PBG Basket Poznań

J. Parzeński: Tata jest dla mnie podporą

Zachęcamy do lektury wywiadu z Jakubem Parzeńskim. Z młodym środkowym rozmawiał Mateusz Zborowski z portalu www.sportowefakty.pl.
 
Mateusz Zborowski: Kuba do tej pory nazwisko Parzeński w polskiej koszykówce kojarzyło się głównie z twoim ojcem Dariuszem. Teraz kibice na polskich parkietach znów mogą oglądać w akcji Parzeńskiego, ale Jakuba. Czujesz presję, która wynika z porównań do taty?
 
Jakub Parzeński: Oczywiście wiadomo, że ojciec był wielokrotnym mistrzem Polski oraz rozegrał bodajże najwięcej meczów w ekstraklasie, aczkolwiek ja jakoś w ogóle nie czuję tego, że jestem niejako z urzędu zobligowany do tego, aby powtórzyć czy zbliżyć się do jego wyczynów. Powiem szczerze, że fajnie by było osiągnąć chociaż jakąś część tego co On, ale nic na siłę. Teraz najważniejsza jest praca i krok po kroku realizowanie kolejnych celów.

Czy tata udziela wskazówek i zdarza mu się wydać ostrą reprymendę po meczu?

Tata był, jest i mam nadzieję, że jeszcze długo będzie moją prawdziwą podporą. To głównie dzięki Niemu zawdzięczam to gdzie teraz jestem. Był nawet moment, że chciałem podążyć inną ścieżką – nie grać w basket. Ojciec skutecznie odwiódł mnie od tego pomysłu i teraz nie wyobrażam sobie życia bez koszykówki. Co do wskazówek, to oczywiście po każdym meczu wysłuchuję co ma do powiedzenia i staram się poprawiać.

Jak to się stało, że w dość młodym wieku trafiłeś do Virtusu? Masz dopiero 20 lat, a można zaryzykować, że już zasmakowałeś europejskiej koszykówki?

Trzy lata temu rozegrałem dość dobry sezon u boku trenera Łukasza Grudniewskiego w Śląsku, co zaowocowało srebrnym medalem MP oraz powołaniem do kadry U-18. Na Mistrzostwach Europy wypatrzyli mnie skauci Virtusu i tak to się wszystko zaczęło. Najpierw tygodniowe testy, a już rok później stawiłem się w Bolonii. Odczekałem rok, ponieważ chciałem zdać maturę.

Wróćmy do Polski. Zespół PBG to chyba idealne miejsce do zdobywania doświadczenia i zapracowania na swoje nazwisko. Mimo że występujesz średnio niespełna 14 minut to statystyki masz niezłe.

Jak tylko pojawiła się propozycja wypożyczenia do drużyny PBG nie wahałem się zbyt długo. Wiedziałem, że PBG Basket to solidna drużyna i u trenera Bogicevicia będę mieć szansę na dalszy rozwój. Oczywiście wychodzę z założenia, że nic nie ma za darmo i trzeba walczyć o każde minuty na parkiecie. Myślę, że jeśli będę dawać z siebie wszystko na treningach oraz meczach, tych minut może być coraz więcej.

Jak to jest z Twoim wzrostem? Ile źródeł tyle rozbieżnych danych. 205 czy 212?

Oficjalnie ...
 
Cały wywiad można przeczytać tutaj.
 
Mateusz Zborowski (www.sportowefakty.pl)
 
 

Najnowsza galeria

No images