
W 24. kolejce TBL PBG Basket bez większych problemów pokonał na własnym parkiecie Kotwicę Kołobrzeg 82:70 (25:16, 15:21, 24:11, 16:22). Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył kapitan drużyny Damian Kulig - 22. Zapraszamy do lektury relacji.
Mecz rozpoczął się od istnej trzypunktowej kanonady. Już w pierwszej akcji Dorde Mićić świetnie wykorzystał zasłonę na Sappie i bez wahania oddał rzut zza łuku, który pozwolił poznaniakom na błyskawiczne objęcie prowadzenia. Nie trzeba było długo czekać na kolejne trzypunktowe trafienie. Tym razem zza linii 6.75m przymierzył Damian Kulig, a już chwilę później ponownie 3 „oczka” dołożył Mićić. Po niecałych 3 minutach gry, zza łuku po raz drugi trafił Kulig jednocześnie wyprowadzając swoją drużynę na dziesięciopunktowe prowadzenie. Po stronie przyjezdnych jedyne punkty przez dłuższy czas zdobywał lider kołobrzeskiej Kotwicy, Darrell Harris. Należy jednak dodać, że podopieczni Tomasza Mrożka przez ponad 5 minut zdołali trafić zaledwie jeden rzut z gry. Sprawy w swoje ręce postanowił wziąć kapitan popularnych „Czarodziejów z Wydm”, Jessie Sapp, który zdobył sześć punktów z rzędu. Było to jednak zbyt mało na rozpędzony zespół gospodarzy. W ofensywie bez przerwy „szalał” Dorde Mićić, który trafiał zarówno spod kosza, jak i zza łuku (4x3 w pierwszej kwarcie). Koszykarze z Kołobrzegu zupełnie nie radzili sobie w obronie, a dodatkowo popełniali wiele prostych błędów w obronie. Rozmiary przewagi starał się zniwelować Oded Brandwein, który pod koniec pierwszej odsłony pojedynku trafił zza łuku. Było to jednak wszystko, na co było stać przyjezdnych w tej części meczu i na druga kwartę zawodnicy wychodzili przy wyniku 25:16 dla gospodarzy. Warto odnotować, że do tej pory najwięcej punktów zdobył Dorde Mićić (14pkt.).
Przyjezdni rozpoczęli druga odsłonę pojedynku bardzo obiecującą za sprawą trzypunktowego trafienia Łukasza Diduszki. Koszykarze PBG Basketu Poznań zanotowali chwilowy przestój i kilkukrotnie w prosty sposób stracili piłkę na połowie rywala. Podopieczni Tomasza Mrożka nie potrafili wykorzystać chwili słabości gospodarzy i przez blisko 5 minut zawodnicy obu drużyn zdobyli zaledwie 5 punktów. Niemoc strzelecką przełamał Niksa Nikolić, który w szybkiej akcji trafił spod kosza. Zaledwie kilka chwil później kibice zgromadzeni w hali byli świadkami niezwykle efektownej akcji, w której to po przechwycie Żarko Comagić zdobył punkty po widowiskowym „wsadzie”. Po stronie przyjezdnych na parkiecie pojawił się Michał Kwiatkowski, który okazał się być kluczowym zawodnikiem w tej części pojedynku. Młody reprezentant Kotwicy dwukrotnie trafił zza łuku, w tym raz wraz z końcową syreną pierwszej połowy meczu. Gospodarze mieli ogromne problemy w ofensywie, czego dowodem może być wynik po drugiej kwarcie. Darrell Harris bardzo dobrze zachowywał się w obronie i całkowicie wyłączył z gry podkoszowego poznańskiej drużyny, Jakuba Parzeńskiego. Poznaniacy wyglądali na bezradnych i na przestrzeni drugiej odsłony spotkania roztrwonili prawie całą dotychczasową przewagę. Koszykarze schodzili na przerwę przy wyniku 40:37 dla gospodarzy.
Po krótkim odpoczynku bardziej skoncentrowani na parkiet powrócili gospodarze, którzy za sprawą dobrej postawy Damiana Kuliga szybko zaczęli od nowa budować przewagę. Grę podopiecznych Tomasza Mrożka starał się ciągnąć Jessie Sapp, który miał jednak spore problemy z umieszczeniem piłki w koszu. Różnica pomiędzy obiema drużynami oscylowała w granicach pięciu punktów aż do momentu kolejnego trzypunktowego trafienia, tym razem w wykonaniu Żarko Comagicia. Chwilę później kolejne punkty z linii rzutów osobistych dołożyli ponownie Comagić oraz Bartosz. Tym samym przewaga gospodarzy szybko urosła do 10 „oczek”. W dwóch następnych akcjach podopieczni Miliji Bogicevicia dopisali do swojego dorobku 6 punktów. Zza łuku trafił Niksa Nikolić oraz w samej końcówce trzeciej odsłony spotkania tej sztuki ponownie dokonał kapitan poznańskiego zespołu, Damian Kulig. Dzięki świetnej postawie gospodarzy w ataku, przewaga wzrosła aż do 16 punktów. Kołobrzeżanie zupełnie nie radzili sobie w obronie i mogli się jedynie przyglądać jak piłka raz za razem wpada do ich kosza.
Ostatnie dziesięć minut tylko utwierdziło w przekonaniu, iż podopieczni Tomasza Mrożka zupełnie nie radzili sobie tego dnia w ataku. Darrell Harris nie trafiał z najprostszych pozycji, nawet spod samego kosza. Jessie Sapp kolejny raz bezskutecznie próbował swoich sił zza łuku, a dodatkowo popełniał proste błędy nawet na swojej połowie boiska. Dodatkowo kapitan kołobrzeskiej drużyny otrzymał faul techniczny, po tym jak nie zgadzał się z decyzją arbitra dotyczącą jego walki o piłkę z Mateuszem Bartoszem. Jakakolwiek wymiana „ciosów” istniała wyłącznie za sprawą Łukasza Diduszki oraz Łukasza Wichniarza, którzy w krótkim odstępie czasowy trzykrotnie trafili za 3 punkty. Nie trzeba było jednak czekać długo na odpowiedź. Zza linii 6.75m celne rzuty wykonali Bartosz oraz Smorawiński i przewaga gospodarzy wzrosła do 20 „oczek”. W tak korzystnej sytuacji trener poznańskiej drużyny, Milija Bogicević postanowił dać szanse swoim najmłodszym i najmniej doświadczonym podopiecznym. I tak na parkiecie pojawili się Witold Filarowski, Fryderyk Szydłowski oraz Szymon Milczyński. Każdy z nich rozegrał ponad minutę, a w sumie uzbierali na swoich kontach 3 punkty. Podczas ich pobytu na boisku, kołobrzeżanie zdołali zanotować kilka przechwytów i za sprawą efektywnych akcji Odeda Brandweina zniwelować przewagę do 12 „oczek”.
„Wiedziałem, że jak już uzyskaliśmy taką przewagę i kontrowaliśmy wynik, nie możemy pozwolić sobie na proste błędy i utratę tej kilkupunktowej zaliczki. Przez cały czas staraliśmy się grać swoje i jak widać przyniosło to oczekiwane rezultaty. Filozofia gry, którą chciałem wprowadzić od samego początku sezonu, nareszcie zaczęła funkcjonować i chłopacy naprawdę prezentują się z bardzo dobrej strony. Widzę na treningach, że jest coraz lepiej i z optymizmem patrzę na nadchodzące trudne mecze – skomentował po meczu trener PBG Basket Poznań, Milijia Bogicević.
Chcieliśmy mocno uderzyć od samego początku i poniekąd nam się tu udało. Niestety zawiedliśmy trochę w drugiej kwarcie, gdzie zanotowaliśmy chwilowy przestój, a przeciwnik dobrze to wykorzystał. W drugiej połowie powróciliśmy jednak do odpowiedniego rytmu i bardzo się cieszymy z tego, że udało się nam zwyciężyć. Dzisiaj znacząco pomogły nam rzuty trzypunktowe, chociaż są też takie mecze, że te próby nie wpadają i można się w ten sposób łatwo pogrążyć – dodał od siebie kapitan poznańskiej drużyny, Damian Kulig.
PBG Basket Poznań – Kotwica Kołobrzeg 82:70 (25:16, 15:21, 24:11, 16:22)
Punkty dla PBG Basket zdobyli: Kulig 22, Mićić 18, Comagić 11, Nikolić 11, Parzeński 7, Smorawiński 6, Bartosz 4, Milczyński 2, Szydłowski 1.
Adam Więckowski



