Po niesamowitym, pełnym zwrotów akcji meczu PBG Basket przegrał po dwóch dogrywkach z Anwilem Włocławek 104:107 (25:23, 22:16, 16:22, 24:27, dogr. 11:11, dogr. 13:16).
Przez pierwsze fragmenty drugiej kwarty koszykarze obu zespołów zatracili nieco skuteczność, stąd wynik niewiele się zmieniał. Znów dość krótko grał Cipriano, choć trudno się dziwić trenerowi Kijewskiemu, że po jednej z akcji zdenerwował się na Amerykanina. W prostej sytuacji piłka wypadła z rąk Cipriano pod własnym koszem, a gdy Amerykanin próbował naprawić błąd, skończyło się to akcją 2+1 Barycza. Pierwsi przełamali niemoc poznaniacy i bardzo szybko po skutecznych rzutach Kljajevicia spod kosza oraz Białka z dystansu uzyskali kilkunastopunktową przewagę (47:34 w 19. minucie). Dopiero w samej końcówce goście zdołali nieco zmniejszyć straty - w ostatniej sekundzie trójkę trafił Szubarga, z którym ogromne problemy mieli Graves i Duvnjak.
Do przerwy poznaniacy dominowali na tablicach (19:11), jednak uwagi w przerwie trenera Griszczuka poskutkowały i włocławianie zaczęli zbierać więcej piłek, a przede wszystkim zaczęli trafiać z dystansu. To za sprawą celnych trójek Tuljkovicia, Pluty, Szubargi i Jovanovicia po ledwie 4 minutach 3. kwarty Anwil odzyskał prowadzenie 47:50. Dopiero wówczas, po 16 punktach z rzędu zdobytych przez gości, kosza zdobył Ćirić. Jeszcze chwilę trwało, nim poznaniacy wrócili do meczu - Anwil zdołał sobie wypracować 7-punktową przewagę (49:56). W tym kryzysowym momencie dwa razy z dystansu trafił Ćirić, co pozwoliło w efekcie odzyskać przed ostatnią kwartą prowadzenie 63:61. To, co szczególnie mogło niepokoić w grze PBG Basket, to pozwalanie na oddawanie rzutów za 3 punkty przez Anwil ze zbyt łatwych pozycji. Dla takich specjalistów w tej dziedzinie, jak Pluta czy Tuljković, była to woda na młyn.
W ostatniej kwarcie nadał trwała zażarta walka punkt za punkt. Początkowo szala wydawała się przechylać na stronę PBG Basket (73:67 w 34. minucie), jednak goście, w dużej mierze za sprawą Sullivana, odzyskali inicjatywę i niespełna 2 minuty przed końcem prowadzili już 76:80. W tej fazie meczu ciężar gry próbował brać na siebie Ćirić, ale był bardzo nieskuteczny w ataku. Trzeba jednak przyznać, że po części Serb rekompensował to bardzo dobrą postawą w obronie - pilnowany przez niego Tuljković miał ogromne problemy z trafieniem do kosza. Poznaniakom udało się dorprowadzić do remisu - najpierw skutecznie dobijał Kljajević, potem kolejną udaną penetracją pod kosz popisał się Duvnjak, a goście nie wykorzystali ostatniej akcji. Oznaczało to dogrywkę.
Goście już od dłuższego czasu musieli grać bez Dunna (zszedł za 5 przewinień), a z 4 faulami grali Szubarga i Tuljković. Dzięki temu Anwil nie mógł już tak agresywnie bronić, co wykorzystywali poznaniacy. Dwa razy za trzy punkty trafił Szawarski, swoje punkty dorzucił też Kljajević nim popełnił swój piąty faul, ale goście za każdym razem odpowiadali punktami. Emocje sięgnęły zenitu, gdy na kilkanaście sekund przed końcem przy jednopunktowym prowadzeniu PBG Basket za trzy punkty przymierzył Białek. Gdyby wpadło, zapewne poznaniacy by wygrali. Niestety, rzut okazał się niecelny, a w odpowiedzi na 8 sekund przed końcem Sullivan wykorzystał oba rzuty wolne i to goście prowadzili 90:91. 3 sekundy przed ostatnim gwizdkiem został sfaulowany Ćirić. Niestety, Serb trafił tylko raz z rzutów wolnych, co oznaczało dogrywkę nr 2.
Początkowo wydawało się, że wreszcie poznaniacy złamali opór gości. Anwil grał już także bez Sullivana, a PBG Basket prowadził 96:91. Ważną trójkę trafił wówczas Jovanović, a faulowany Szubarga trafiał z wolnych i w 48. minucie to włocławianie prowadzili 96:98. Grę nerwów ostatecznie wygrali goście - w końcówce prowadzili cały czas 3-5 punktami i dowieźli zwycięstwo do końca, mimo że za faule "spadł" także Szubarga.
Mecz PBG Basket z Anwilem był znakomitym widowiskiem. Gra była pełna zwrotów, kibice obejrzeli wiele efektownych akcji, a emocjami można by obdzielić przynajmniej kilka innych spotkań. Podobnego meczu nie było w Poznaniu od bardzo dawna. Warto też podkreślić świetną atmosferę na trybunach. Na mecz z Anwilem wybrało się więcej kibiców niż na poprzednie dwa spotkania, znacznie lepiej zaprezentował się także Klub Kibica, który przez cały mecz głośno dopingował swoją drużynę. Dołączywszy do tego aktywnych kibiców Anwilu otrzymaliśmy piękną oprawę znakomitego meczu. Jeśli w kolejnych spotkaniach podopieczni trenera Kijewskiego będą grać równie widowiskowo i walecznie, to o frekwencję w Arenie nie będzie trzeba się martwić.
PBG Basket: Duvnjak 21(2), Białek 18(4), Ćirić 18(2), Szawarski 15(3), Kljajević 12, Graves 7(1), Waczyński 6, Radke 5, Cipriano 2.
Anwil: Szubarga 27(2), Pluta 22(4), Jovanović 16(2), Tuljković 9(2), Chanas 9(1), Sullivan 9, Dunn 6, Barycz 6, Trimboli 3.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| ||




