PBG Basket Poznań

Wcale niełatwe zwycięstwo

Email Drukuj PDF

Po emocjonującym i niespodziewanie zaciętym spotkaniu PBG Basket odniósł trzecie zwycięstwo w lidze, pokonując Polonię 2011 Warszawa 72:68 (16:22, 17:18, 18:15, 21:13).


PBG Basket Poznań przystąpił do meczu z Polonią 2011 osłabiony brakiem kontuzjowanego Adama Waczyńskiego, ale pomimo tego to poznaniacy byli zdecydowanym faworytem. Warszawiacy pozostawali bez ligowego zwycięstwa, choć w kilku meczach zaprezentowali się z całkiem dobrej strony. Kibice zgromadzeni w hali AWF-u mogli być mocno zaskoczeni, gdy od początku spotkania ton grze nadawali młodzi koszykarze ze stolicy. Dobrze grą Polonii kierował Tomasz Śnieg, który kilka razy urwał się Gravesowi. Poznaniacy zdecydowanie zbyt często faulowali, co skrzętnie wykorzystywali zawodnicy Polonii, trafiając rzuty wolne. Z kolei gospodarze w grze w ataku polegali tylko na dwóch zawodnikach - Kljajeviciu i Ćiriciu. Ten pierwszy, chcąc zapewne przełamać słabe wrażenie, jakie pozostawił po sobie w ostatnich meczach, był bardzo aktywny, ale obok udanych zagrań popełnił też kilka błędów. Ćirić natomiast bardzo chętnie, i przeważnie skutecznie wbijał się pod kosz. Obaj zawodnicy z Bałkanów mieli jednak małe wsparcie kolegów, stąd też przez całą kwartę utrzymywała się niewielka przewaga gości. Dopiero w samej końcowce kwarty warszawiacy zbudowali większą przewagę - po celnej trójce Karwowskiego było już 14:22. Wówczas pierwszy raz zapunktował dla PBG Basket któs inny niż Kljajević lub Ćirić.

Zobacz też

Początek drugiej kwarty upłynął pod znakiem udanych akcji Mateusza Bartosza. Do tej pory grał on bardzo niewiele, ale w meczu przeciw swoim niedawnym kolegom zaliczył udany występ. W jednej z pierwszych akcji zdobył aż 4 punkty - przy dobitce spod kosza był faulowany, spudłował rzut wolny, ale ponownie zebrał piłkę i zdobył kolejne punkty. Jednak w dalszej części gry poza Ćiriciem pozostali poznańscy koszykarze mieli bardzo duży problem z trafieniem do kosza - seryjnie marnowali nawet rzuty wolne. Za to Polonia 2011 grała bardzo konsekwentnie, zdobywając punkty nawet po efektownych wsadach. Pozwalało to utrzymywać skromną przewagę. Dopiero w 18. minucie poznaniacy zdołali doprowadzić do remisu 31:31, ale po chwili przez bezmyślne zachowanie Zbigniewa Białka poznaniacy stracili 5 punktów przy jednym posiadaniu piłki przez Polonię. Skrzydłowy PBG Basket za krytykowanie orzeczeń sędziowskich został ukarany przewinieniem technicznym, a zdarzenie to tak wytrąciło z równowagi pozostałych poznaniaków, że po minucie było już 31:40.

Gra PBG Basket w pierwszej połowie nie mogła się podobać, ale pierwsze minuty trzeciej kwarty dawały nadzieje świetnie dopingującym kibicom, że obraz gry ulegnie zasadniczej zmianie. Trzy kolejne akcje gospdoarzy zakończyły się łatwymi punktami spod kosza i przewaga gości zmalała do jedynie 1 punktu (39:40). Niestety, wkrótce wszystko wróciło do normy, a seria punktowa gości pozwoliła im odbudować blisko 10-punktową przewagę. Gdy w 24. minucie wynik na tablicy brzmiał 39:47, trener Kijewski poprosił o czas i zaordynował obronę strefową. Początkowo nie przynosiło to rezultatów - goście od czasu do czasu trafiali z dystansu, a poznaniacy w ataku nadal grali słabo. Przeważały indywidualne akcje, które jednak rzadko kończyły się powodzeniem. Szczególnie nieskuteczni byli Białek i Radke, regularnie trafiał jedynie Ćirić. Największe brawa od widowni zebrali nie koszykarze, a występ Kolejorz Kids. Przy stanie 45:53 dwiema dobrymi akcjami popisał się Mowlik, który zdobył swoje pierwsze punkty w tym sezonie, dzięki czemu przed ostatnią kwartą straty poznianiaków wynosiły tylko 4 punkty.

Jeszcze na początku czwartej kwarty Pamuła trafił za trzy, dzięki czemu goście znów prowadzili różnicą 7 punktów (51:58), ale strefa poznaniaków funkcjonowała coraz lepiej i goście mieli duże problemy z dojściem do pozycji rzutowych. Z każdą minutą wynik zbliżał się do remisu. Na pierwsze prowadzenie PBG Basket kibice musieli jednak czekać do 36. minuty. Wówczas to po trójce Białka (był to pierwszy celny rzut zza lini 6,25 gospodarzy w całym meczu) podopieczni trenera Kijewskiego objęli prowadzenie 64:62. Po chwili wyczyn Białka skopiował Ćirić i wydawało się, że sytuacja została opanowana. Jednak niesamowicie ambitnie grający warszawiacy nie poddawali się. Najpierw za trzy punkty trafił Pamuła, a na 35 sekund przed końcem meczu z wyjątkowo trudnej pozycji 3 punkty zdobył Berisha, doprowadzając do remisu 68:68. Emocje na hali AWF-u sięgały zenitu. Przy aplauzie publiczności 19 sekund przed ostatnim gwizdkiem dwupunktowe prowadzenie drużynie PBG Basket dał Kljajević. Decydującą akcją meczu okazało się złe wyprowadzenie piłki z autu przez warszawiaków. Gapiostwo polonistów wykorzystał Duvnjak, który najpierw zaliczył przechwyt, a potem wykorzystał oba rzuty wolne, przez co ustalił wynik meczu na 72:68.

Niewątpliwie po meczu z kibiców PBG Basket wydostało się spore westchnienie ulgi. Przez ponad 35 minut wynik był korzystny dla Polonii 2011, która grała ambitnie, zespołowo, zdyscyplinowanie. Dopiero wprowadzenie obrony strefowej przez trenera Kijewskiego spowodowało, że goście stracili koncept i zaczęli popełniać coraz więcej błędów. Trener gości Mladen Starcević przyznał, że jego błędna decyzja (zarządzenie obrony strefowej tuż przed celnymi trójkami Białka i Ćiricia) także przyczyniła się do porażki jego zespołu. W zespole PBG Basket udane wejścia z ławki zanotowali Mowlik i Bartosz, którzy pokazali, że warto dawać im więcej czasu na parkiecie. Skuteczni pod koszem rywali byli Ćirić i Kljajević, choć ten ostatni znów kiepsko zbierał piłki z tablic (tylko 1 zbiórka). Dobrze na rozegraniu spisywał się też Duvnjak.

Przed PBG Basket w ciągu tygodnia dwa kolejne mecze we własnej hali. Przeciwnicy - Trefl Sopot i Znicz Jarosław - zapewne postawią poprzeczkę wyżej niż Polonia 2011 i bez wątpienia trzeba będzie zagrać znacznie lepiej, by odnieść zwycięstwa.

Punkty dla PBG Basket: Ćirić 20(1), Kljajević 14, Duvnjak 13, Bartosz 8, Mowlik 7, Białek 5(1), Szawarski 3, Radke 2, Graves 0.

Punkty dla Polonii 2011: Karwowski 19(3), Śnieg 14, Pamuła 10(2), Lewandowski 7(1), Mokros 4(1), Sulima 4, Kolowca 4, Berisha 3(1), Jankowski 3, Linowski 0.

 

Najnowsza galeria