PBG Basket Poznań

Najwyższe zwycięstwo w sezonie

Email Drukuj PDF

W drugim meczu pod wodzą Dejana Mijatovicia w Poznaniu PBG Basket pewnie pokonał Stal Stalową Wolę 98:76.

Przed meczem ze Stalą trener Mijatović twierdził, że jest to najważniejszy mecz dla jego zespołu, a tytuły prasowe określały to spotkanie jako ”mecz o być albo nie być”. Możliwe, że stawka spowodowała pewną nerwowość w szeregach poznaniaków, gdyż przez większą część pierwszej połowy obok zagrań bardzo dobrych przydarzały się także proste błędy. Przez to gospodarze nie potrafili wypracować przewagi większej niż 4-5 punktów, a gdy w połowie drugiej kwarty nareszcie się to udało (33:24 w 17. minucie), to nieudana końcówka spowodowała, że goście błyskawicznie zniwelowali większość strat. Kibiców w Arenie dodatkowo mogła niepokoić sytuacja z przewinieniami – wszyscy wysocy zawodnicy PBG Basket byli w sytuacji zagrożonej. Po pierwszej połowie po trzy faule na koncie mieli Tomaszek, Białek i Misanović, a dwa - Radke. Większość przewinień łapali oni na centrze gości Marku Miszczuku, do którego rozgrywający Stali kierowali większość piłek. Co prawda, w rzutach z dystansu Miszczuk się mylił, ale zarówno w rzutach za dwa punkty (zarówno spod kosza, jak i z półdystansu), jak i w rzutach wolnych był bardzo skuteczny. Koledzy Miszczuka pudłowali jednak na potęgę – w jednej akcji mimo trzech zbiórek w ataku nie potrafili umieścić piłki w koszu, a Gabińskiemu przydarzył się nawet niedolot. 

Zobacz też

Decydująca dla losów meczu okazała się trzecia kwarta. Jeszcze na samym początku tej części gry goście zmniejszyli straty do ledwie jednego punktu, ale wówczas zaczął się koncert gry PBG Basket. Najpierw za trzy punkty (po raz pierwszy w barwach poznańskiego klubu po trzynastu kolejnych pudłach) trafił Ocokoljić i tak się rozochocił, że w kolejnej akcji trafił raz jeszcze i na dodatek z faulem. Potem do Serba dołączyli koledzy – Tomaszek punktował spod kosza, kolejne „trójki” dorzucił Białek, ale najbardziej publiczność w Arenie zdumiał Nenad Misanović. Bardzo krytykowany za występy w poprzednich meczach Serb także w tym spotkaniu miał kilka nieudanych zagrań, zwłaszcza w obronie, ale to on popisał się najpiękniejszą akcją w meczu. Po kontrze Misanović otrzymał piłkę i popisał się tak dynamicznym wsadem, że zagranie to miałoby szansę na sukces w konkursie wsadów. Po tej akcji o spore zamieszanie postarali się sędziowie – okazało się, że kilka akcji wcześniej sędziowie przy stoliku zaliczyli punkty Waczyńskiemu, mimo że wcześniej odgwizdano mu błąd kroków. Gdy po kilku minutach sędziowie „odebrali” te 2 punkty poznaniakom, bardzo niepocieszony był trener Misanović, choć jego drużyna prowadziła już wówczas 66:48. Kompletnie dobiły gości ostatnie sekundy trzeciej kwarty – na 3 sekundy przed końcem „trójkę” trafił Białek, po czym koszykarze ze Stalowej Woli tak bezładnie wyprowadzali piłkę spod kosza, że przejął ją Szawarski i równo z syreną ponownie trafił z dystansu, ustalając wynik na 72:53.

W ostatniej kwarcie poznaniacy nie spuszczali z tonu. Nadal popisywali się niezwykle efektownymi zagraniami. Do najładniejszych akcji należały kontry, a niezwykle precyzyjne podanie przez całe boisko Ocokoljicia do Szawarskiego wzbudziło aplauz na trybunach. Goście zupełnie się poddali, o co miał po meczu ogromne pretensje trener Pamuła, a podopieczni Dejana Mijatovicia skrzętnie to wykorzystywali, powiększając przewagę. W połowie czwartej kwarty różnica wynosiła już 30 punktów (90:60) i dopiero w samej końcówce w szeregi poznaniaków wkradło się trochę rozprężenia, dzięki czemu goście zdołali odrobinę poprawić wynik, który ostatecznie brzmiał 96:68.

Bez wątpienia był to najlepszy mecz PBG Basket w obecnym sezonie. Po względnie wyrównanej pierwszej połowie, w drugiej części meczu nie pozostawili żadnych wątpliwości, która drużyna była dziś lepsza. Podobać mogła się zwłaszcza ruchliwość poznaniaków, zarówno w ataku, jak i w obronie. Przez częste stawianie zasłon otwierały się możliwości podań pod kosz, co często wykorzystywali Waczyński, Ocokoljić i Szawarski. Koszykarze PBG Basket zagrali na bardzo dobrym procencie zarówno za 2 punkty (71% - rekord sezonu), jak i za 3 punkty (41%), mieli aż 23 asysty (także rekord sezonu – do tej pory najlepszy wynik to 18 asyst) i znacznie mniej strat niż goście, którzy zawiedli na całej linii. Gdyby nie bardzo dobrze wykonywane rzuty wolne, to Stal poniosłaby klęskę. A rozmiary wygranej PBG Basket mogą okazać się istotne na koniec sezonu – dzięki wygranej różnicą większą niż 10 punktów poznaniacy mają korzystny bilans dwumeczu ze Stalą.

Kibice mogli być zadowoleni nie tylko z bardzo dobrej gry swoich pupili, ale także z zaprezentowanego przez siebie dopingu – tak dobrego meczu pod tym względem nie było w Arenie już dawno.

PBG Basket Poznań – Stal Stalowa Wola 98:76 (22:19, 17:17, 33:17, 26:23)

PBG Basket: Białek 26(6), Ocokoljić 16(2), Szawarski 14(1), Misanović 10, Tomaszek 10, Waczyński 8, Radke 7(1), Ćirić 4, Duvnjak 3(1).

Stal: Miszczuk 22, Loyd 17, Gabiński 12(1), Wołoszyn 11(2), Godbold 7, Partyk 3(1), Malczyk 2, Andrzejewski 2, Klima 0.

 

Najnowsza galeria