Na zakończenie rundy zasadniczej sezonu 2009/10 PLK PBG Basket Poznań pokonał trzecią drużynę w tabeli - Polpharmę Starogard Gdański 82:78.
Początek meczu nie mógł podobać się głośno dopingującym kibicom. Dominowała niedokładność podań, a przede wszystkim rzutów. W efekcie wynik 2:2 z pierwszych dwóch akcji utrzymywał się aż przez trzy i pół minuty. Później nie było wiele lepiej, a punkty, szczególnie dla Polpharmy, zdobywane były w dużej mierze dzięki łatwym stratom przeciwników. Pierwsza kwarta zakończyła się więc niskim wynikiem 11:13, a jedyną wyróżniającą się postacią był Przemysław Kulig, który do zdobytych 6 oczek dorzucił świetną grę pod obiema tablicami.
Druga kwarta to już koszykówka na znacznie wyższym poziomie. Zawodnicy wyregulowali celowniki, wpadły też pierwsze „trójki”. Właśnie po jednej z nich, w wykonaniu Waczyńskiego, PBG Basket objął pierwsze prowadzenie w meczu - 16:15. Taki obrót spraw do lepszej gry zmobilizował jednak gości, którzy w połowie kwarty prowadzili już 5 oczkami (18:23), a całą drugą część gry zakończyli z aż ośmiopunktową przewagą (28:36) po trójce Wiśniewskiego równo z ostatnią syreną. Kwarta ta, w przeciwieństwie do pierwszej, obfitowała w faule, ich komplet obie drużyny zebrały już po 5 minutach. W efekcie goście niemal połowę ze swoich 23 punktów zdobyli poprzez rzuty osobiste.
Po zmianie stron znowu grę zdominowali goście, szybko zwiększając i utrzymując przewagę na poziomie 10 oczek. Przełamanie drużyny PBG Basket nastąpiło dopiero w połowie kwarty, kiedy to swoją znakomitą, trwającą już do końca meczu grę zaczął Ocokoljić. Dzięki jego trzem celnym rzutom zza linii 6,25 m oraz wspomaganiu akcji kolejnych bohaterów tej kwarty – Tomaszka i Mobley’a - przewaga Polpharmy zaczęła topnieć w błyskawicznym tempie. W efekcie na dwie i pół minuty do końca kwarty prowadzenie przeszło w ręce poznaniaków. Wypada dodać, że prowadzenie to Mobley uzyskał fantastycznym wsadem, który wzbudził niemałą euforię na trybunach. Na 30 sekund do końca kwarty PBG Basket prowadził już różnicą 5 oczek, jednakże słaba końcówka, na którą złożyła się fatalna obrona przy akcji Okafora zakończona faulem Radke, niecelny rzut spod kosza drużyny gospodarzy i niepotrzebny faul na 2 sekundy przed końcem, zniwelowała ją do zaledwie 1 punktu (57:56).
Taka metamorfoza PBG Basket gwarantowała emocje w ostatniej części gry. Początek kwarty ich jednak nie zapowiadał. Poznaniacy przez większą jej część utrzymywali bezpieczną przewagę oscylującą wokół 5 oczek, a drużyna Polpharmy zupełnie zatraciła skuteczność i punkty zdobywała głównie po rzutach osobistych. Stan ten nieco zmienił się na dwie minuty przed końcem meczu, kiedy przewaga PBG Basket zmalała do jednego punktu. Na 20 sekund przed końcem był już remis, po tym jak akcję 2+1 przeprowadził Majewski. Chwilę później faulowany był Ocokoljić, który celnymi osobistymi ponownie wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Goście nie wykorzystali szansy na remis, a w efekcie taktycznego faulu „Kociewskich Diabłów” Ocokoljić przypieczętował zasłużone zwycięstwo drużyny oraz swoją dominację wśród wszystkich zawodników na parkiecie.
Ostatecznie drużyna PBG Basket Poznań zajęła 9. miejsce w lidze i pierwszy mecz o awans do play-off zagra już w najbliższą sobotę z Energą Czarnymi w Słupsku.
PBG Basket Poznań - Polpharma Starogard Gdański 82:78 (11:13, 17:23, 29:20, 25:22)
PBG Basket: Ocokoljić 24(3), Ćirić 12(1), Tomaszek 12, Białek 9(2), Waczyński 8(2), Mobley 8, Duvnjak 4, Radke 3, Szawarski 2.
Polpharma: Weeden 19(2), Kulig 16, Okafor 12, Majewski 9, Wiśniewski 6(2), Ochońko 5(1), Angley 4, Mirković 4(1), Michałek 3, Dąbrowski 0.




