Hubert Radke - zawodowy koszykarz, a jednocześnie komentator Canal+, dla portalu Polskikosz.pl analizuje finał Lakers - Celtics oraz typuje jego wynik.
1. Los Angeles Lakers - 4. Boston Celtics
Niewątpliwie czeka nas fantastyczna seria. Seria klasyczna, na którą czekali wszyscy kibice NBA. Osobiście mam małą satysfakcję, że podczas transmisji weekendu gwiazd w stacji Canal+ postawiłem na udział obydwu tych zespolów w finale, choć wtedy to nie wydawało się tak bardzo realne. Podczas mojej ostatniej analizy chcialbym przedstawić kluczowe moim zdaniem problemy, które mogą zadecydowac o losach tej rywalizacji.
1. Kluczowe z punktu widzenia Lakers będą dwa pierwsze mecze w Staples Center. Jeśli wygrają obydwa na pewno zostana mistrzami. Tutaj więc Celtics powinni upatrywać swojej wielkiej szansy, zwlaszcza, że potrafią wygrywac na wyjazdach, a kolejne trzy mecze rozegrane będa w Bostonie.
2. Agresywność w pierwszych minutach meczów i narzucenie swojego stylu gry przeciwnikowi. Boston jest w tym świetny, LA czasami potrzebuje trochę czasu żeby się rozegrać. Z drugiej strony Jeziorowcy potrafią ze spokojem dochodzić przeciwnika w późniejszej fazie meczu a Celtowie tracą z czasem.
3. Powstrzymywanie liderów drużyn. Przeciwko Kobe Bryantowi stanie niezwykle skonsolidowana obrona bostonian, z wieloma indywidualnymi zmianami krycia. Przeciwko Paulowi Piercowi zaś będzie zazwyczaj grał nieustępliwy Ron Artest. Dwa pytania w tej kwestii - który sposób okaże się bardzie skuteczny oraz który z liderów wykaże się większą charyzmą? Obydwaj lubia takie wyzwania...
4. Rozciąganie gry przez wysokich graczy Bostonu - Garnetta i Wallece\'a. W pojednynkach przeciwko Gasolowi i Bynumowi. Amar'e Stoudamire oraz częściowo Channing Frye z Phoenix pokazali jak bardzo skuteczna może byc ta metoda. Gracze i trener Lakers bardzo nie lubią, kiedy ich skonsolidowana, zawężająca pole gry obrona jest wystawiana na taka próbę. Odpowiedzią może być grający długo Lamar Odom. W tym układzie jednak Celtowie będa szukali gry przeciwko niemu z pozycji low post.
5. Wykorzystywanie przewagi podkoszowej Gasola i Bynuma, zwłaszcza przeciwko szybko łapiącemu faule Perkinsowi. Celtics nie maja kolejnego centra, który mógłby dobrze bronić przeciwko naprawdę wysokim Lakers w strefie podkoszowej.
6. Aktywny udział rozgrywających w grze ofensywnej - Fisher lubi takie mecze i potrafi zdobywac ważne punkty, choć często gra bardzo nierówno. Rondo powinien być zdecydowanie bardziej agresywny niż w serii przeciwko Magic jeśli chce poprowadzić swoja drużynę do zwycięstwa.
7. Prowokacje obrony Bostonu przeciwko Artestowi - mogą probować wykorzystać jego, momentami bardzo słabą, skuteczność w rzutach z dystansu.
8. Rezerwowi - mocna i przebojowa ławka Bostonu nie raz decydowała o losach meczów. Po stronie Lakers rotacja jest przewidywalna, kazdy z wchodzących na boisko czuje sie pewnie i wie, że stanowi ważną część wspanialej całości. Zadecyduje odwaga w podejmowaniu ważnych decyzji na boisku.
9. Trenerzy - mistrzowski spokój i wiara Jacksona czy aktywność i umiejętność motywacji Riversa.
Zadecyduje umiejętność radzenia sobie w newgralgicznych sytuacjach i chłodność oceny wydarzeń na parkiecie.
10. Wreszcie - zdrowie i kondycja. Wydaje mi się, że największe szanse Celtowie maja w pierwszych meczach. Im dłużej będzie trwała ta seria tym trudniej im będzie. Lakers z kolei zazwyczaj wykańczają przeciwników w meczach nr 5 i 6.
Moj typ: Decyzja niezwykle trudna. W przekroju playoffs obydwie drużyny grały niezwykłą koszykówkę na najwyzszym poziomie. W takiej sytuacji nie sposob nie wziąć pod uwagę osobistych sympatii i wiary w ulubioną druzynę. LA Lakers byli pierwszą drużyną NBA, jakiej mecz mogłem oglądać na kasecie VHS w 1989 roku. Od tamtego czasu niezmienie imponuja mi gracze w złotopurpurowych strojach!
Lakers w sześciu meczach.
Źródło: www.polskikosz.pl























