PBG Basket Poznań

M. Bogicević: Żeby być trenerem trzeba mieć twardy charakter cz. II

Email Drukuj PDF

Zapraszamy do lektury drugiej części wywiadu z trenerem PBG Basket Miliją Bogiceviciem. Z serbskim szkoleniowcem rozmawiał Maciej Szulejewski.

Szerokim echem odbiła się wiadomość o rezygnacji z usług Patricka Okafor. To była decyzja klubu czy samego zawodnika?


Nie chciałbym wracać już do tego tematu. Powiem tylko, że koło Patricka jest wiele osób, dla których dobro PBG Basket niekoniecznie jest ważne.



W jednym z wywiadów Okafor powiedział - Powiem szczerze, że postawą niektórych osób w tym klubie jestem zawiedziony. Najbardziej irytuje mnie fakt, że całą winę próbuje się zrzucać teraz na mnie. Jestem rozczarowany postawą ludzi, których znałem od lat i dla których lata walczyłem (cały wywiad można przeczytać na stronie www.plk.pl - red.). Odniesie się Pan do tych słów nigeryjskiego środkowego?


Każdy zawodnik ma prawo do własnego zdania i powinien je mieć. Teraz pozostaje tylko kwestia czy należy iść z tym na zewnątrz. Milczenie jest czasami Serbskiemu trenerowi pomaga jego rodak Marko Sekulić (fot. B. Ciechacki)na wagę złota.


Kolejną kontrowersją jest odsunięcie od zespołu Bartosza Diduszki.


O Bartoszu mogę powiedzieć wiele dobrego. To dobry chłopak, z ogromnym talentem, z wielką przed sobą przyszłością. Miałem wobec niego wielkie oczekiwania. Przygotowywałem go do roli pierwszopiątkowego gracza, który w wielu elementach będzie przewodził drużynie. Niestety okazało się, że na tym etapie jego rozwoju to jeszcze nie jest rola dla niego. Co absolutnie nie wyklucza osiągnięcia takiego poziomu w przyszłości.


Do Poznania przyjechał Mujo Tuljković. Dlaczego akurat ten zawodnik?



Po odejściu Patricka Okafora przyspieszyliśmy trochę grę. Potrzebowaliśmy zawodnika, który może zagrać na pozycji numer trzy jaki i cztery. Pod koszem natomiast mamy Damiana Kuliga, który świetnie daje sobie rade. Mujo zna ligę, jest oczywiście pewne niebezpieczeństwo związane z jego niedawną kontuzją, ale kto nie ryzykuje ten nie wygrywa. Korzyść powinny odnieść obie strony.

Czy planuje Pan dalsze wzmocnienia? Krążyły plotki o Gerrodzie Hendersonie.



Teraz kiedy jest już po sprawie mogę powiedzieć, że był taki temat. Rozmawialiśmy z nim, jednak problemem była jego kontuzja. Baliśmy się wziąć dwóch zawodników wracających po kontuzji. Myślę, że ze względu na jego pozycję trudniej jest wrócić do rytmu, dlatego zrezygnowaliśmy z Gerroda.


Bogicević podczas meczu z Asseco Prokomem 7 listopada 2010 r. (fot. B. Ciechacki)
Czyli to już koniec wzmocnień?



Na 90% tak. To jest teraz skład PBG Basket Poznań i nie zamierzam już nic zmieniać.



W klubie grają zawodnicy wyłącznie już ograni na polskich parkietach. To Pana filozofia transferowa?



Tak. Polska liga jest bardzo trudna i specyficzna. Zespół, który liczy na osiągnięcie sukcesu nie może za bardzo ryzykować z aklimatyzacją zawodników. W Polsce sukces osiągają tylko zawodnicy z charakterem. Nie każdy się tutaj sprawdza.



Zespół rewelacyjnie spisuje się w Pucharze Polski. To rozbudziło apetyty wewnątrz zespołu?



Zwycięstwa w pucharze bardzo nam pomogły. Pozwoliły od nowa zbudować morale zespołu. Chłopaki uwierzyli w siebie i zespół. Na pewno w żadnym momencie nie odpuścimy pucharu.


Jak ocenia Pan poznańską halę AWF? Czy to odpowiednie miejsce do rozgrywania spotkań?



My się z tym miejscem zidentyfikowaliśmy. Ja się tu bardzo dobrze czuję, podobnie jak zawodnicy. Większość spotkań rozgrywamy przy pełnych trybunach, to naprawdę pomaga. Nawet mecze pucharowe, rozgrywane w środku tygodnia przyciągają kibiców. Powoli tworzy się atmosfera, a to z pewnością wpływa na pozytywną ocenę miejsca rozgrywania spotkań.


O co walczy jeszcze PBG Basket?


O Mistrzostwo i Puchar Polski. Nie odpuszczamy!

Rozmawiał Maciej Szulejewski

Pierwszą część wywiadu z serbskim szkoleniowcem można przeczytać tutaj.

 

Najnowsza galeria

No images