PBG Basket Poznań

T. Jankowski: Mam pomysł na stworzenie zespołu

Email Drukuj PDF

Z chłopakami pracowało mi się bardzo dobrze. To był zgrany kolektyw - drugi trener PBG Basket Tomasz Jankowski podsumowuje miniony sezon.

Pomimo dobrej gry PBG Basket po zmianie pierwszego szkoleniowca drużynie nie udało się wejść do fazy play-off. Z czego to wynikało?

Rzeczywiście druga runda w naszym wykonaniu była lepsza od pierwszej. Osiem wygranych spotkań to dobry wynik. Niestety po zakończeniu rundy zasadniczej okazało się, że jeszcze trzy inne zespoły uzbierały taką samą ilość punktów. W tej czwórce ze względu na gorszy bilans bezpośrednich spotkań zostaliśmy na dziewiątym miejscu. Zabrakło dosłownie jednego zwycięstwa, aby podejść do rundy pre play - off z uprzywilejowanej pozycji. Ta sytuacja pokazuje jak ważne jest każde spotkanie w sezonie, nawet każdy mały punkt. Dodatkowo trafiliśmy na zespół ze Słupska, który moim zdaniem był najtrudniejszą przeszkodą na drodze do play - off. Oprócz tego ważnym powodem naszej porażki był również w dużej mierze fakt, iż zabrakło w naszych szeregach Sasy Ocokoljicia. W ostatnich kilku spotkaniach pokazał, że potrafi być naszym liderem na boisku. Niestety z pewnych przyczyn nie mógł zagrać w Słupsku. Po jego powrocie w meczu w Poznaniu widać było tygodniowy brak treningu i zmęczenie długą podróżą. Przez to w tym ostatnim meczu nie pomógł nam, a jestem przekonany, że liczyli na to wszyscy zawodnicy i trenerzy.

Ma Pan już spore doświadczenie jako trener, w kilku spotkaniach pełnił Pan nawet funkcję pierwszego szkoleniowca. Jakie ma Pan plany na przyszły sezon? T. Jankowski nie może doczekać się swojego debiutu w roli pierwszego trenera (fot. B. Ciechacki)

Po trzech sezonach spędzonych jako asystent bardzo chciałbym doczekać się debiutu jako pierwszy trener. Mam swoje pomysły na stworzenie zespołu grającego odważnie w ataku i mocno w obronie. Oczywiście zespołu opartego na polskich zawodnikach z ostatniego sezonu i przy odpowiednim doborze ciekawych graczy zza oceanu. Jeśli to się nie uda, to z chęcią będę podglądał metody prowadzenia drużyny jakie zaproponuje inny szkoleniowiec - nauki nigdy za dużo.

Jak współpracowało się Panu z drużyną z obecnym sezonie?

Z chłopakami pracowało mi się bardzo dobrze. To był dosyć zgrany kolektyw. Starałem się zawsze dodać coś od siebie, przypominać o naszych założeniach i służyć pomocą w rozpracowaniu taktycznym przeciwnika. 

Jak zamierza Pan spędzić nadchodzące wakacje?

Po tych dziewięciu miesiącach chcę przede wszystkim nadrobić zaległości względem swojej rodziny. Mam 13-letniego syna Mateusza i 7-letnią córeczkę Maję. Spędzę z nimi każdy wolny dzień, bo wiem jak bardzo tego potrzebują - ja zresztą również. W związku z tym, że koszykówką żyję przez cały rok, na pewno wybiorę się na jakiś obóz z młodzieżą. Chcę także zaliczyć ciekawą konferencję trenerską.  Chciałbym jeszcze raz pozdrowić wszystkich sympatyków koszykówki w Poznaniu i obiecać im, że w następnym sezonie będzie znacznie więcej powodów do radości.

 

Najnowsza galeria

No images